
Nurkowanie po raz pierwszy
Moja siostra jest jedną z tych osób, które są takie słodkie i miłe, jednak, bardzo powoli podejmuje ryzyko i nie radzi sobie ze zmianami. Stanie się nurkiem, było więc z jej strony tak odważną decyzją, o której postanowiłem podzielić się jej historią, jako inspiracją dla tych którzy wciąż wahają się nad “oddychaniem pod wodą”.
“Moja pierwsza wiedza na temat nurkowania były filmami. Widziałam ludzi pod wodą i zastanawiałem się jak oni to robią?
Potem poznałam mojego męża w 2000 roku który był wtedy moim chłopakiem i zaczął mi opowiadać o swoich doświadczeniach jako nurek oraz o tym, co widział pod wodą i emocji. Zaczęłam naprawdę interesować się tym sportem i myśleć, że może mogłabym go wypróbować i mielibyśmy wspólny sport do uprawiania.
Dziesięć lat później, w końcu dostałam pieniądze i szansę odbycia kursu PADI na otwartym akwenie w Sharm el-Sheikh w Egipcie. Skończyłam część teoretyczną kursu w Kairze i byłam podekscytowana tym, że po raz pierwszy mogłam się zanurzyć. Włożyłam sprzęt i weszłam do basenu, a kiedy zaczęłam schodzić i zaczerpnęłam kilka pierwszych oddechów z regulatora, zaczęłam panikować i poczułam, że się duszę i wypłynęłam w górę. Mój bardzo miły i cierpliwy instruktor próbował mnie uspokoić i przekonać żebym spróbowała ponownie zejść w dół, po prostu nie
potrafiłam. Ale ze względu na wysiłek, który włożyłam w kurs i pieniądze, które
wydałam, postanowiłam się zmobilizować i nie poddawać.
Nie trzeba dodawać, że dosłownie walczyłam z każdą umiejętnością pod wodą. Za każdym razem, gdy muszę wyjąć regulator z ust, chciałam strzelić w górę i nie kończyć umiejętności. Mój instruktor był najbardziej cierpliwą i spokojną osobą, jaką spotkałam w moim życiu. Ponieważ nadal uważał, że mogę ukończyć kurs i zostać certyfikowanym nurkiem.
Po 2 dniach tej agonii zadzwoniłam do męża i powiedziałam mu, że wygląda na to, że nie będę mieć certyfikatu i nie sądze, że nurkowanie jest dla mnie.
Dopiero ostatniego dnia, kiedy mieliśmy zrobić 2 ostatnie nurkowania na otwartym morzu, nagle wszystko się zmieniło!

Pamiętam, że tego dnia włożyłam cały swój sprzęt, jak zwykle przestraszona i spanikowana, wątpiąc w siebie i nienawidząc tego, że jestem niezdolna. Weszłam do morza i kiedy instruktor dał nam znak, żeby spuścić powietrze, pomyślałam, że to tylko kwestia minut i znów wpadnę w panikę i wystrzelę w górę jak zwykle.
A jednak zdarzyła się najcudowniejsza rzecz. Gdy tylko zeszłam pod wodę, zobaczyłam najpiękniejszy świat w historii. Widziałam tyle kolorów, tyle rodzajów ryb, a nawet dużą rybę Napoleona, byłam zahipnotyzowana. Zapomniałam o oddychaniu z ust, zapomniałam o masce, która może napełnić się wodą, zapomniałam o ciężkim sprzęcie, zapomniałam o panice! Mój oddech był normalny. Zaczęłam poruszać się z grupą i rozglądać się, jakbym była w zupełnie innym świecie. Czułam się najspokojniejsza w swoim życiu. Nigdy wcześniej nie byłam spokojniejsza ani szczęśliwsza. Zaczęliśmy ponownie ćwiczyć zestaw umiejętności i po prostu pokonałam je wszystkie, bez paniki, bez zmartwień, ale zamiast tego przyjemność.
Od tego czasu nurkowanie stało się integralną częścią mojego życia, to moje szczęśliwe miejsce… moje spokojne miejsce. Morze stało się moim drugim domem.

Nurkowanie z Rekinami Wielorybimi na Filipinach- październik 2018
Tak więc, dla wszystkich nie- nurków mających wątpliwość i i nowych nurków zmagających się, proszę nie poddawajcie się. Wierzcie w swoje możliwości i po prostu ćwiczcie nurkowanie. Wierzcie mi, zostaniecie mocno nagrodzeni! :)”

Dalia Saleh - Menedżer ds. Relacji z klientami